^ powrót

Aktualności

Twardziel 2016

W sobotę, 16. lipca 2016 roku odbyły się kolejne zawody triathlonowe “Twardziel”, organizowane przez nas, czyli przez Szerszenie Trzebnica. Tym razem (nie pierwszy z resztą raz i mamy nadzieję, że nie ostatni) patronami honorowymi byli Starosta Powiatu Trzebnickiego Waldemar Wysocki, oraz Burmistrz Gminy Żmigród Robert Lewandowski (zbieżność nazwisk przypadkowa), zaś patronat medialny mieliśmy zapewniony ze strony Gazety Nowej.

“Twardziel”, choć jest imprezą otwartą, zawsze miał formułę kameralną. Tak było też i tym razem – na starcie zameldowało się około dwudziestu zawodników i – nad czym ubolewamy – tylko jedna zawodniczka. Część osób woli stwierdzenie, że Twardziel jest po prostu ELITARNY... a my nie protestujemy ;)
Śmiałkowie musieli przepłynąć 100 m w błękitnych wodach żmigrodzkiego basenu, pokonać rowerami trasę do Trzebnicy, liczącą około 35 km, częściowo leśnymi duktami (tak, było błoto!) i wreszcie – porzuciwszy jednoślady – przebiec nieco ponad 2 km wokół trzebnickich stawów.

Najlepiej spisał się Grzegorz Kalinowski, dumnie prężący pierś z logo GVT na koszulce i to on otrzymał wielki puchar i tytuł Twardziela roku. Twardzielką została Pani Alina Sowa.

Pełna lista nagrodzony poniżej, ale... Ponadczasowy tytuł Ponad-Twardziela przyznajemy naszemu klubowemu koledze Tytusowi Czartoryskiemu, który mimo tego, że na co dzień w zawodach kolarskich występuje w kategorii 70+ (M7), jest w stanie “dołożyć” niejednemu 30-latkowi i tak tez było tym razem! Chylimy czoła!

K1.
Alina Sowa – 1:54:27.

M-1
1. Śniegula Patryk – 1:22:03,
2. Bigos Marek – 1:32:48,
3. Szumiło Mikołaj – 1:34:49.

M-2
1. Kalinowski Grzegorz – 1:13:21, także tytuł Twardziela Roku 2016,
2. Tabaka Bartosz – 1:22:06,
3. Dobosz Marcin – 1:33:26.

M-3
1. Janiak Zenon – 1:17:29,
2. Przybylski Marian – 1:21:10,
3. Brodziak Andrzej – 1:21:29.

M-4
1. Czartoryski Tytus – 1:38:18.
Gratulujemy zwycięzcom, ale także wszystkim pozostałym uczestnikom!

Nie bylibyśmy Szerszeniami, gdybyśmy prócz zaoferowania emocji sportowych nie zaprosili wszystkich startujących i towarzyszące im osoby na kameralną biesiadkę w pobliżu siedziby Starostwa. Można było przekąsić, popić, porozmawiać i to wszystko już nie na czas, tylko spokojnie i bez ograniczeń :)

Dziękujemy Wam i zapraszamy za rok!
Zapraszamy do obejrzenia całej galerii zdjęć z imprezy.

Wspomnienia z Majorki

Jeszcze przed Żądłem, jeszcze zanim przygotowania zaczęły zajmować (przynajmniej niektórym) cały dostępny czas, grupa Szerszeni wybrała się na bardzo egzotyczne jeżdżenie na Mallorkę. Co by nie mówić – jeden z kolarskich rajów, gdzie jest i morze i palmy i podjazdy i gdzie można spotkać Znane Osoby :) Mimo tego, że był to dla uczestników wspaniały czas, bardzo długo nie udawało się wyciągnąć zeznać od kierownika Grupy Archeo – Tomka. W końcu jednak możemy oddać mu głos, znaczy pióro... czy tam: klawiaturę :)

1

"Wspomnienia z Majorki" – tak muszę zatytułować ten tekst, bo faktycznie trochę czasu minęło… a był to początek kwietnia. Kolarskie grupy zawodowe już opuściły Wyspę, czas klasyków w pełni, na ich miejsce zlatują amatorzy z Północy, tej zimniejszej części Europy. I tak to doleciała na Majorkę mała grupa Szerszeni. Nastawienie mocne w grupie na tzw. trening. Już z samolotu widać, że część wyspy pagórkowato – górzysta, a mała część w południowej stronie płaskawa. Dodam, że żeby na to płaskie wjechać, to też trzeba pokonać ok 100 m przewyższenia od poziomu morza, albo od hotelu.

Deptak

Standardowo rusza się z deptaka – promenady nad morzem. Jest wtedy okazja pokiwać do znajomych, pokazać się w ładnym stroju, na super maszynie. Po ustaleniu trasy obieramy kierunek i powoli, rusza pod górę maszyna.

Pod górę

Dwa razy zdarzyło się pojechać po płaskim aż 10 km promenadą do Palmy, i potem już pod górkę jedną, potem drugą i wyżej i wyżej i fajne były powroty, bo po 20 km zjazdu do samego morza.

W dół

A jak powiadają: świat jest mały, więc i znajomych można spotkać i to nie na zasadzie: "o, Polacy", ale mogliśmy powiedzieć: "o, Wrocek" się zebrał, bo była grupa Eski, Harfy, Szurkowski Team...

Harfa

Była też okazja przejechać się z trenującą tam Anią Harkowską https://pl.wikipedia.org/wiki/Anna_Harkowska.

Znana Osoba

Wyjazd udany pod kątem kolarskim, sporo przejechanych kilometrów, kilka zaliczonych przełęczy, bodaj dwie złapane gumy (u najcięższego przedstawiciela Roju J). Nic, tylko w przyszłym roku trzeba zrobić powtórkę, dojechać tam, gdzie nas nie było!

Grupa

 

Tyle od Tomka, a pozostałej części redakcji pozostaje się podpisać i odesłać do pełnej galerii wspomnień.

 

Grupa Archeo w akcji

Niedawno opisywaliśmy Wam wycieczkę, w czasie której odwiedziliśmy krzyż pokutny, głaz narzutowy, zamek w Urazie i nie odwiedziliśmy zaginionej wsi w pobliżu tegoż (w końcu jak zaginiona, to zaginiona). Okazuje się, że nasz zimowy Szerszeń Alfa prawdopodobnie zapoczątkował nową tradycję poszukiwawczą. To wszystko nie dzieje się jeszcze oficjalnie, ale zanosi się na to, że tak jak kiedyś wypączkowała w Szerszeniach podgrupa Movistar Nowy Dwór, tak teraz, na naszych oczach rodzi się Grupa Archeo. Skąd takie przypuszczenie?

Tydzień temu krążyliśmy po lasach w szeroko rozumianych okolicach Zawoni i Czeszowa, gdzie natrafiliśmy na kolejne znalezisko. Tak mówi o tym nasz przewodnik – Tomek:

"...zaliczyliśmy tradycyjnie jeszcze jeden kamień w dziczy. Z napisów wynika, że ku chwale leśniczego Wernera. Grupa Archeo już rozpoczyna działania nad ustaleniem za co. Pamiątka owa nie jest naniesiona na żadną mapę, więc znaleźć, jakby kto chciał, ciężko będzie. Co do przejazdu, to mam mówić, że nie kurzyło się."

1

2

Na tę chwilę badania nadal trwają. Wiadomo jedynie, że chodzi o leśnika z Kubryka (koło Łazów Wielkich) i że pamiątka dotyczy czegoś, co miało miejsce w latach 30-tych XX wieku.

Dziś natomiast jadąc lasami ze wsi Niedary na wschód, natknęliśmy się na ledwie widoczne ruiny. Tak mało widoczne, że nie sposób domyślić się, cóż to było i – siłą rzeczy – niczego o nich jeszcze nie wiemy. Ale skoro żyłka poszukiwawcza w niektórych z nas się rozwinęła, to kto wie, czy niedługo nie będziemy w stanie uzupełnić informacji na ten temat :)

3

4

A ponieważ to oczywiście nie jedyne zdjęcia z owych poszukiwań, zapraszamy do obszerniejszej galerii.

Głazy i Urazy

Choć to początek lutego, to weekend był niemal wiosenny. Nie sposób było tego nie wykorzystać! W sobotę mieliśmy zajęcia w podgrupach (chodzą słuchy, że ten czy ów jeździł, albo biegał – bo w śród Szerszeni robi się to popularne ostatnio), a w niedziele oficjalna zbiórka i jazda w licznym gronie.

1

Ponieważ tydzień wcześniej grono nie było tak liczne, padła propozycja, aby ponownie odwiedzić kamienie w lesie, za Rościsławicami. Jak zostało postanowione, tak się stało i bez zbędnego kluczenia pojechaliśmy do celu.

Pierwszy przystanek to oczywicie krzyż pokutny (datowany za XIV-XVI w), jak już pisaliśmy – ponadprzeciętnie duży. Pod krzyżem niestety kilka osób nam się wykruszyło – woleli wrócić na asfalty, ale reszta pojechała dalej, aby zatrzymać sie ponownie przy głazie narzutowym, położonym przy rezerwacie leśnym "Jodłowice".

2

Kamień ten jest znany nie od dziś. Już przed wojną opisał go założyciel wrocławskiego muzeum mineralogicznego, Ferdinand Roemer i jego imieniem był wówczas ten głaz nazywany. Dziś porasta go piękny mech i obsiadają gromadnie Szerszenie ;)

3

Dalej, przez las, pojechaliśmy w kierunku Urazu, ale nie od razu tam dotarliśmy, bo chcieliśmy wcześniej odnaleźć jedną z dwóch nieistniejących już wsi. Jednak... nie udało się. I to raczej nie dlatego, że wieś już nie istnieje, tylko tym razem nie byliśmy dość dobrze przygotowani do poszukiwań. Za to mamy powód, aby wrócić w tę okolice ponownie. Jednak, aby mieć coś z tych poszukiwań (mimo braku sukcesu), pochlapaliśmy się trochę w strumieniu ;) A stamtąd już bez zwłoki pojechaliśmy na Uraz.

4

W Urazie chcieliśmy zobaczyć ruiny zamku, jednak obecnie teren jest ogrodzony i nie ma możliwości podejścia pod mury. Objechaliśmy go jedynie wokół oglądając na tyle, na ile się dało. Według opisu obiektu na Wikipedii, obecny właściciel próbuje zamek odbudować, jednak wieść głosi, że projekt nie wypalił, co jest mocno prawdopodobne, gdyż obecnie zamek prezentuje się gorzej, niż na zdjęciu sprzed 12 lat ilustrującym notkę encyklopedyczną.

5

Nad brzegiem Odry – jakże by inaczej – wysłuchaliśmy jeszcze kilku anegdot naszego mistrza – Mirka :) Opowieści, jak zawsze, popartych żywą gestykulacją ;) No a potem – do domu.

6

Przypisy: Jodłowice i okolice, Zamek w Urazie.

I oczywiście: Cała galeria.

 

 

 

 

Szerszenie są wszędzie ;)

Szerszenie biegają w Prusicach

W ostatnią styczniową niedzielę tego roku Szerszenie utworzyły aż dwie drużyny. Prócz zbiórki w zwyczajowym miejscu, o zwyczajowej porze, frakcja Movistar Nowy Dwór postanowiła pokazać, że start w Biegu Sylwestrowym to nie żaden przypadek i że prócz kolarstwa – co rozumie się samo przez się – w życiu Szerszenia może być też miejsce na bieganie! I żeby nie była to czcza gadanina, zapisali się nasi bracia po żądle na bieg z cyklu Prusice Biegają. Impreza, póki co, ma charakter kameralny, niemal rodzinny, co – z relacji naszych kolegów – jest jej wielką zaletą i sprawia, że będą w niej brać udział dalej :)

1

Jednak Szerszenie zawsze pozostaną Szerszeniami, dlatego aby dostać się na miejsce biegu, wybrali jedynie słuszny środek transportu :) Więcej o owym biegu znaleźć można w relacji organizatorów.

2

W poszukiwaniu kamienia filozoficznego

Nieco później tego samego dnia, druga grupa Szerszeni kręciła w kierunku Obornik Śląskich, aby odnaleźć najpierw kolegę Bogdana, a potem kamień... na tyle mityczny, że niemal filozoficzny ;) Pierwszym jednak sukcesem było odnalezienie krzyża pokutnego bardzo pokaźnych rozmiarów. Nie wiemy, czy wielkość krzyża miała związek z rozmiarem zbrodni, ale owo świadectwo przeszłości robi wrażenie...

3

"Nieco" wcześniej, zanim na tych terenach doszło do okrutnego czynu, upamiętnionego wspomnianym kamieniem, tereny te odwiedził lodowiec i on również pozostawił po sobie pamiątkę, którą ostatecznie udało się nam odnaleźć i stosowną fotografię dodać do naszej księgi pamiątkowej :) Taka to była niedziela...

4

Galerie z wydarzeń tym razem skromne, ale są. Szerszenie biegają w Prusicach, oraz W poszukiwanie kamienia filozoficznego.