^ powrót

Aktualności

Zima, a nie-zima

Szerszenie jeżdżą cały rok, co nie jest żadną tajemnicą :) Tak jest też tej zimy, choć trzeba powiedzieć, że tego roku zima jest wyraźnie podzielona na dwie części. W pierwszej przypominała zdecydowanie jesień, a chwilami wiosnę – nie było grama śniegu, a temperatury sięgały chwilami nawet +17 stopni. W takich warunkach łatwiej było jeździć w nieco dłuższe trasy, albo spędzać czas na piknikowaniu.

I tak, pod koniec listopada pojechaliśmy w okolice wsi Niedary, w pobliżu której las skrywa krótkie i strome podjazdy, co do których niektórzy Szerszenie mają słabość :)

1

[Cała galeria tu]

Tydzień później odhaczyliśmy żelazny punkt sezonu, a właściwie "pozasezonu", czyli Jaz Niezgoda (a.k.a.: Tama Göringa). Jaz został całkowicie przebudowany niedawno i była to nasza pierwsza wizyta w tym miejscu od czasu remontu. Uczucia mieszane, bo choć teraz wszystko nowe i dzięki temu postoi jeszcze wieeele lat, to dawna, w znacznym stopniu drewniana konstrukcja, miała swój urok...

2

[Cała galeria tu]

Wreszcie, tuż przed początkiem kalendarzowej zimy, postanowiliśmy zrobić sobie piknik, z rybą smażoną nad ogniskiem. Czy ktoś mógłby przypuszczać, że tak będzie wyglądać druga połowa grudnia? Nasz zimowy guru – Tomek, relacjonuje ten dzień tak:

"Proponuje odnotować, że znalazłem nowo oddany odcinek drogi asfaltowej (nie ma go jeszcze na mapkach): łącznik Zawonia – Niedary. Przejechany, przyjęty do celów treningowych – orzekło Stowarzyszenie :)
Potem troszkę lasami, trochę nowym asfaltem (Zawonia – Budczyce i dalej do Kuźniczyska). Celem był Masłowiec, a dokładnie posiadłości Wiadomo Kogo. Mistrz ceremonii smażenia przedświątecznego karpia mógł się wykazać – wszak do wykarmienia – z wyjątkiem na Jego szczęście nieobecnych żarłoków – miał i tak niemałą grupkę zainteresowanych! A że przy okazji nikt się nie zapalił, to możemy przypisać Mariuszowi – nadał takie tempo na dojeździe, że stroje po prostu były mokre.... Eh."

3

[Cała galeria tu]

Nic dodać, nic ująć!

A dwanaście dni później zima się jednak upomniała o Kocie Góry, ale to już zupełnie inna historia :)