^ powrót

Aktualności

Zima zima (mróz, śnieg, te sprawy...)

Niemal do końca zeszłego roku mieliśmy jesień. Co prawda ostatenie 2-3 dni było już mroźno, ale wciąż jeszcze nie zimowo i można było udawać, że to taki przymrozek. Zima przyszła do nas w sylwestrową noc i trwa do dziś. To oczywiście nie znaczy, że nie jeździmy! Wręcz przeciwnie – już w Nowy Rok kilku śmiałków wyruszyło w teren, zobaczyć śnieg i nie tylko.

1
[Noworoczna galeria tu]

Dwa dni później zima była już dobrze zadomowiona! Śniegu niby niezbyt dużo, ale za to bardzo mroźno – termometr w rowerowym komputerku pokazywał w najzimniejszym miejscy trasy -15,2 stopnia. Nie zatrzymywaliśmy się więc na długo. Mimo mrozu udało się całkiem przyzwoitą odległość pokonać – tak koło 38 km, odwiedzając przy tym Kuźniczysko, Masłowiec, Komorówko i klika innych wiosek :)

2
[Galeria bardzo mroźna tu]

Potem stawy zamarzły, śniegu trochę przybyło... wybraliśmy się więc zobaczyć, co tam słychać na najbliżej Trzebnicy położonym stoku narciarskim, w Machnicach. Więc tego... tłumów nie było :) Rowerzystów więcej, niż narciarzy.

3
[Galeria Machnicka tu]

Kolejny weekend znów był bardzo zimowy, ale tak przecież powinno być w połowie stycznia! Pokręciliśmy się więc w okolicach budowy drogi S5, ale krótko, a następnie przetarliśmy szlak na "Górę Szybowcową" koło Kuraszkowa, aby stamtąd przez Piekary i Marcinowo wrócić do domu :)

4

[Cała galeria tu]