^ powrót

Aktualności

Wspomnienia z Majorki

Jeszcze przed Żądłem, jeszcze zanim przygotowania zaczęły zajmować (przynajmniej niektórym) cały dostępny czas, grupa Szerszeni wybrała się na bardzo egzotyczne jeżdżenie na Mallorkę. Co by nie mówić – jeden z kolarskich rajów, gdzie jest i morze i palmy i podjazdy i gdzie można spotkać Znane Osoby :) Mimo tego, że był to dla uczestników wspaniały czas, bardzo długo nie udawało się wyciągnąć zeznać od kierownika Grupy Archeo – Tomka. W końcu jednak możemy oddać mu głos, znaczy pióro... czy tam: klawiaturę :)

1

"Wspomnienia z Majorki" – tak muszę zatytułować ten tekst, bo faktycznie trochę czasu minęło… a był to początek kwietnia. Kolarskie grupy zawodowe już opuściły Wyspę, czas klasyków w pełni, na ich miejsce zlatują amatorzy z Północy, tej zimniejszej części Europy. I tak to doleciała na Majorkę mała grupa Szerszeni. Nastawienie mocne w grupie na tzw. trening. Już z samolotu widać, że część wyspy pagórkowato – górzysta, a mała część w południowej stronie płaskawa. Dodam, że żeby na to płaskie wjechać, to też trzeba pokonać ok 100 m przewyższenia od poziomu morza, albo od hotelu.

Deptak

Standardowo rusza się z deptaka – promenady nad morzem. Jest wtedy okazja pokiwać do znajomych, pokazać się w ładnym stroju, na super maszynie. Po ustaleniu trasy obieramy kierunek i powoli, rusza pod górę maszyna.

Pod górę

Dwa razy zdarzyło się pojechać po płaskim aż 10 km promenadą do Palmy, i potem już pod górkę jedną, potem drugą i wyżej i wyżej i fajne były powroty, bo po 20 km zjazdu do samego morza.

W dół

A jak powiadają: świat jest mały, więc i znajomych można spotkać i to nie na zasadzie: "o, Polacy", ale mogliśmy powiedzieć: "o, Wrocek" się zebrał, bo była grupa Eski, Harfy, Szurkowski Team...

Harfa

Była też okazja przejechać się z trenującą tam Anią Harkowską https://pl.wikipedia.org/wiki/Anna_Harkowska.

Znana Osoba

Wyjazd udany pod kątem kolarskim, sporo przejechanych kilometrów, kilka zaliczonych przełęczy, bodaj dwie złapane gumy (u najcięższego przedstawiciela Roju J). Nic, tylko w przyszłym roku trzeba zrobić powtórkę, dojechać tam, gdzie nas nie było!

Grupa

 

Tyle od Tomka, a pozostałej części redakcji pozostaje się podpisać i odesłać do pełnej galerii wspomnień.