^ powrót

Aktualności

Lodowisko

Środek zimy, słońce i biel, skrzący się śnieg (żartuję i nie pociągnę tego dalej). Dziś na tradycyjnej zbiórce okazało się, że wśród nas jest Jubilat, kończył fyfnaście lat i z tej okazji postanowił poświętować. A że kolarz, to na rowerze… Jakim cudem wiedzieli o tym ci, których od miesiąca i dłużej nie było na zbiórce (bo zimno, bo śnieg,  bo biegam), ja nie wiem, ale może to Nos? 

Masa (rój) wyruszył na świętowanie w zaciszu wsi Koniówko, oj ptaki wypłoszyły się od śpiewów dla i żartów z Jubilata.

Była propozycja wybrania trasy wzdłuż zamarzniętej rzeki, ale nasz naczelny Meliorant odradził zapaleńcom, stwierdzając, że na środku strumyka lód najcieńszy, a masa co poniektórych może przekroczyć dopuszczalny limit na m2 i kąpanie murowane. W opcji zaproponował trasę do daglezji (ma ją objechaną, bywa co drugi dzień, widać po wyślizganym śniegu), dalej śnieżnym duktem ruszyliśmy do Gruszeczki, tu nastąpił podział grupy na tych co wolą asfalt i tych co dalej po śniegu.

Co było na asfalcie nie wiem, w grupie "śnieżnej" wspomaganie w zwiększeniu przyczepności zaproponował Prezes, polewając eliksirem tym co byli z przodu (napiszę z satysfakcją). Do Trzebnicy dotarła cała grupa, co w nowym sezonie robi się tradycją i nie było taką oczywistością w poprzednich latach. Tu Jubilat zaprosił grupę na świętowanie w ostoi tradycji trzebnickich sportowców.

Tomek

 

PS. Galeria tu, a na Fejsbuku inne spojrzenie na tę samą przejażdżkę ;)