^ powrót

Trudne powroty z roweru

Miodówka. Ona wywołała wśród Szerszeni tę dyskusję. Niespiesznie jej kosztując zaczęliśmy przerzucać się mrożącymi krew w żyłach opowieściami o trudnościach, jakie najbliżsi piętrzą przed nami, cyklistami, we wściekłym amoku – całkiem zresztą uzasadnionej – zazdrości o rower.

Czytaj więcej: Trudne powroty z roweru

Być jak Borsuk albo inny Szurkowski

Sezon rozpoczął się na dobre i kompletnie nie mam czasu tematy cyklistyczne i okołocyklistyczne. Na nic nie mam czasu! A skoro tak, to czym ja się w o ogóle zajmuję? Sama nie wiem, ale i tak lwią część dnia zapełnia mi – nomen omen – w kółko ten sam temat, a więc, oczywiście, rower. Ktoś miał jakieś wątpliwości? Na solo na gołe klaty!

Czytaj więcej: Być jak Borsuk albo inny Szurkowski

Trochę kultury na szosie

Rozeźliłam się okrutnie, gdyż zaczął się sezon śmigania po szosie, a wraz z nim – jak co roku – ten sam problem. Kierowcy i ich bezczelnie niebezpieczne maszyny. Ale złość moja nie tylko na bezmyślność prowadzących pojazdy mechaniczne jest ukierunkowana. To, czego dopuszczają się na drodze rowerzyści jeży mi pod kaskiem krótki włos. Nie muszę więc używać żadnych żeli i innych włośnych specyfików.

Czytaj więcej: Trochę kultury na szosie